Urzędy skarbowe coraz częściej wzywają osoby sprzedające przez internet do złożenia wyjaśnień. To efekt nowych przepisów i wdrożenia unijnej dyrektywy DAC7, na mocy której operatorzy platform (np. Allegro, Vinted, OLX) przekazali fiskusowi dane o sprzedaży i wynajmie w sieci – również wstecznie, za lata 2023–2024.
Administracja skarbowa analizuje te informacje, by sprawdzić, czy handel przekraczający limity (30 transakcji rocznie lub 2 tys. euro przychodu) nie stanowi już działalności gospodarczej, która wymaga rejestracji i opodatkowania.
Osoby sprzedające okazjonalnie swoje używane rzeczy nie muszą się obawiać – sprzedaż prywatnych przedmiotów po upływie 6 miesięcy od zakupu nadal jest wolna od podatku. Jednak przy częstych lub wysokich obrotach fiskus może uznać taką aktywność za niezarejestrowaną działalność i domagać się podatku oraz odsetek.
Eksperci podkreślają, że to dobry moment, by uporządkować swoje rozliczenia – zwłaszcza jeśli sprzedaż w Internecie przestała być tylko okazjonalna.




