Pomimo rażących uchybień proceduralnych i naruszenia praw pokrzywdzonej, Sąd Najwyższy nie mógł wznowić postępowania wobec weterynarzy – sprawa uległa przedawnieniu. To przykład, jak formalności mogą przeważyć nad dochodzeniem sprawiedliwości.
Sprawa dotyczyła dwóch lekarzy weterynarii, którym zarzucono niewłaściwe postępowanie przy leczeniu psa – przeprowadzenie dodatkowej operacji bez zgody właścicielki oraz odmowę udostępnienia dokumentacji medycznej przez niemal rok. Mimo tych zarzutów sądy dyscyplinarne uniewinniły lekarzy, opierając się niemal wyłącznie na ich zeznaniach i dowodach, całkowicie ignorując wnioski dowodowe strony skarżącej.
Kasacja wniesiona przez pełnomocnika właścicielki psa wykazała szereg uchybień – m.in. brak prawidłowego zawiadomienia pokrzywdzonej o toczącym się postępowaniu, pominięcie jej zeznań oraz niedopuszczenie jej do procesu jako strony. Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał, że doszło do naruszenia zasad równości procesowej i właściwego ustalenia stanu faktycznego.
Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia dwóch instancji sądów lekarsko-weterynaryjnych w sprawie dotyczącej poważnych nieprawidłowości w leczeniu psa. Choć postępowanie kasacyjne ujawniło liczne naruszenia procedur dyscyplinarnych, sprawa ostatecznie została umorzona z powodu… przedawnienia karalności czynów.
Uzasadniając decyzję Sąd Najwyższy, podkreślił, że odpowiedzialność za niewydanie dokumentacji medycznej nie może być przerzucana na abstrakcyjny „zakład leczniczy”, skoro fizycznie odpowiadają za to konkretni pracownicy. Jednak mimo zasadności kasacji, Sąd nie mógł już skierować sprawy do ponownego rozpatrzenia, ponieważ karalność czynów przedawniła się w kwietniu 2025 r., pięć lat po ostatecznym wydaniu dokumentacji. Ostatecznie, lekarze odpowiedzialni za rażące naruszenia uniknęli odpowiedzialności wyłącznie z powodu upływu czasu.
Sprawa ta unaocznia poważne problemy proceduralne w postępowaniach dyscyplinarnych wobec lekarzy weterynarii oraz pokazuje, jak istotne są gwarancje procesowe dla stron – szczególnie dla osób pokrzywdzonych, które oczekują nie tylko formalnej kontroli, ale realnego dochodzenia sprawiedliwości.
Wyrok Sądu Najwyższego z 28.08.2025 r., o sygn. akt II ZK 115/24.




