Od 1 stycznia 2025 r. miał działać nowoczesny system komunikacji z administracją publiczną – e-Doręczenia. Miał usprawnić kontakt obywateli i przedsiębiorców z organami państwowymi, tymczasem stał się źródłem poważnych problemów.
Sądy administracyjne masowo odrzucają skargi składane przez e-Doręczenia, uznając ten kanał komunikacji za nieprawidłowy. Skutek? Zamknięcie drogi sądowej i utrata przez podatników konstytucyjnego prawa do sądu. A dla pełnomocników – ryzyko odpowiedzialności cywilnej.
I. e-Doręczenia – system, który miał pomagać, a wprowadził chaos
Od początku 2025 r. równolegle funkcjonują trzy kanały elektronicznej komunikacji z administracją:
- e-Doręczenia,
- e-PUAP,
- e-Urząd Skarbowy.
W założeniu e-Doręczenia miały stać się głównym i docelowym systemem wymiany dokumentów z organami publicznymi. Jednak pełnomocnicy, którzy złożyli skargi na decyzje podatkowe przez ten system, napotkali na problem – sądy uznały, że e-Doręczenia nie są właściwym kanałem do wniesienia skargi sądowoadministracyjnej.
W efekcie skargi zostały odrzucone, a podatnicy stracili możliwość merytorycznego rozpoznania swoich spraw.
Wojewódzkie sądy administracyjne (WSA) w różnych regionach kraju przyjmują niejednolite stanowisko. Dotychczas odnotowano już kilkadziesiąt odrzuconych skarg.
W uzasadnieniach sądy wskazują, że złożenie skargi przez e-Doręczenia nie stanowi skutecznego wniesienia pisma, ponieważ system ten nie został jeszcze przewidziany w przepisach postępowania sądowoadministracyjnego jako właściwy kanał komunikacji.
Dodatkowym zaskoczeniem okazało się stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego z czerwca 2025 r. W ocenie sądu skarga wniesiona przez e-Doręczenia jest nieskuteczna, gdyż obecnie system ten nie służy do kontaktu z sądami.
NSA wskazał, że możliwość składania skarg przez e-Doręczenia pojawi się dopiero od 1 października 2029 r.
II. Utrata prawa do sądu i ryzyko dla pełnomocników
Dla podatników oznacza to, że nawet prawidłowo przygotowana skarga może zostać odrzucona z powodów czysto formalnych. Tym samym obywatele tracą realny dostęp do sądu, a pełnomocnicy, którzy złożyli pismo niewłaściwym kanałem, narażają się na zarzut błędu w sztuce.
W praktyce najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest nadal korzystanie z e-PUAP przy wnoszeniu skarg sądowoadministracyjnych, dopóki ustawodawca jednoznacznie nie doprecyzuje zasad korzystania z e-Doręczeń
III. e-Doręczenia jak elektroniczny list polecony – dlaczego to nie wystarcza?
System e-Doręczeń w założeniu miał być cyfrowym odpowiednikiem nadania listu poleconego w placówce pocztowej. Teoretycznie więc sposób przesłania dokumentu nie powinien wpływać na jego skuteczność.
Jednak sądy administracyjne przyjmują odmienne podejście: adres e-Doręczeń organu nie jest tożsamy z elektroniczną skrzynką podawczą, a więc nie może być uznany za prawidłowy sposób wniesienia skargi.
IV. Światełko w tunelu – nowe stanowisko NSA
Wśród wielu niekorzystnych orzeczeń pojawiło się jednak pierwsze korzystne postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. I FSK 1395/25).
NSA dostrzegł powagę problemu i wskazał, że odrzucenie skargi z przyczyn czysto formalnych, w sytuacji gdy została ona złożona w dobrej wierze za pomocą rządowego systemu, może naruszać prawo do sądu.
To orzeczenie daje nadzieję na zmianę linii orzeczniczej i przywrócenie podatnikom realnego dostępu do wymiaru sprawiedliwości.
Podsumowanie – potrzebne szybkie doprecyzowanie przepisów
Sprawa e-Doręczeń pokazuje, jak brak spójności przepisów i praktyki może prowadzić do poważnych konsekwencji. System, który miał ułatwiać cyfrowy kontakt z administracją, w praktyce pozbawił wielu podatników możliwości obrony swoich praw.
Do czasu wypracowania jednolitej praktyki i nowelizacji przepisów, pełnomocnicy powinni zachować szczególną ostrożność i wnosić skargi wyłącznie przez e-PUAP.
Światełkiem w tunelu jest najnowsze orzeczenie NSA, które może przełamać impas i zapoczątkować bardziej przyjazne podejście do elektronicznej komunikacji z sądami.




