WSA w Poznaniu w wyroku z 19 listopada 2025 r. uznał, że bezczynność organu zachodzi zarówno wtedy, gdy urząd nie załatwia sprawy w ustawowym terminie, jak i wtedy, gdy odmawia jej rozpoznania, błędnie uznając, że nie musi prowadzić postępowania. Taką skargę wniosła spółka P. S.A., która od października 2024 r. oczekiwała na decyzję marszałka województwa w sprawie pozwolenia na wytwarzanie odpadów.
Sąd wskazał, że przed wniesieniem skargi spółka prawidłowo złożyła ponaglenie, co otworzyło drogę do merytorycznego zbadania sprawy. Z dokumentów wynikało, że organ przez długi czas nie podejmował żadnych działań, a później wielokrotnie wydłużał termin załatwienia sprawy. Mimo że spółka uzupełniła braki formalne i złożyła wymagane wyjaśnienia, w maju 2025 r. organ pozostawił wniosek bez rozpoznania.
WSA uznał jednak, że marszałek był właściwy do rozpatrzenia wniosku dotyczącego instalacji w postaci linii kolejowych, a więc nie miał podstaw, by odsyłać stronę do innych organów. Mógł jedynie wymagać uzupełnienia braków, ale powinien był zakończyć sprawę decyzją – czy to pozytywną, odmowną, czy umarzającą postępowanie.
Sąd stwierdził bezczynność organu, ale nie przyjął, że miała ona charakter rażący. Opóźnienia wynikały z błędnej interpretacji przepisów, a nie umyślnego działania na szkodę strony. W konsekwencji WSA zobowiązał marszałka do rozpatrzenia sprawy w ciągu dwóch miesięcy od doręczenia prawomocnego wyroku.
Wyrok: WSA w Poznaniu z 19.11.2025 r., IV SAB/Po 154/25




