Sprawa dotyczyła mężczyzny, który w 2024 roku odziedziczył nieruchomości po zmarłej kuzynce – córce siostry swojego ojca. Choć kobieta mieszkała za granicą, posiadała dom i mieszkanie w Polsce, które przypadły krewnemu. Gdy sprawą zajął się fiskus, zastosowano III – najmniej korzystną – grupę podatkową, co skutkowało podatkiem sięgającym niemal 70 tys. zł.
Spadkobierca nie zgodził się z decyzją urzędu. Argumentował, że on i zmarła byli zstępnymi rodzeństwa (dzieci rodzeństwa), co kwalifikowałoby ich do II grupy podatkowej. Dodatkowo wskazał na bliskie relacje rodzinne oraz fakt, że był jedynym członkiem rodziny, który utrzymywał kontakt ze zmarłą i wspierał ją.
Zarówno organy podatkowe, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim nie przyjęły tej argumentacji. Wyjaśniono, że zstępnymi rodzeństwa dla podatnika są jego siostrzeńcy i bratankowie, a nie dzieci rodzeństwa jego ojca. Kuzynostwo nie zostało wymienione ani w I, ani w II grupie podatkowej, co oznacza, że należy je zaliczyć do III grupy – niezależnie od pokrewieństwa czy relacji rodzinnych.
Mężczyzna powoływał się także na tzw. ulgę mieszkaniową, która pod pewnymi warunkami pozwala na zwolnienie z podatku od odziedziczonej nieruchomości. Jednak i tu fiskus odmówił, a sąd to potwierdził – aby z niej skorzystać, konieczne jest sprawowanie opieki nad spadkodawcą na podstawie pisemnej umowy z podpisem notarialnym, przez co najmniej dwa lata. W tym przypadku nie istniała żadna taka umowa, a zmarła mieszkała za granicą i nie było dowodów, że wymagała opieki.
Wyrok potwierdza, że w prawie podatkowym decydują formalne kryteria pokrewieństwa, a nie osobiste relacje czy poczucie rodzinnej bliskości. Dziedziczenie po kuzynostwie nie uprawnia do korzystniejszych warunków podatkowych – spadek po kuzynce oznacza podatek jak od osoby obcej.
Wyrok WSA w Gorzowie Wielkopolskim, sygn. I SA/Go 88/25 (nieprawomocny)




