SN: Import podróbek to jeszcze nie obrót.

Pozostałe

Sąd Najwyższy pochylił się nad przekazanym przez warszawski Sąd Okręgowy zagadnieniem, który powziął wątpliwości co do definicji wprowadzenia podrabianych towarów do obrotu.

Sąd I instancji uznał, że przedsiębiorca importujący produkty imitujące oryginały nie popełnił przestępstwa i sprawę umorzył. Przy rozpoznaniu apelacji od ww. orzeczenia problemem dla warszawskiego SO było rozstrzygnięcie, czy sam import podrabianych towarów do Polski może być uznany za wprowadzenie ich do obrotu, wobec czego sąd ten wystąpił do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym.

Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały w tej sprawie uznając, że w sprawie nie występuje problem prawny, a Sąd Okręgowy w Warszawie oczekuje nakierowania co do rozwiązania zawisłej przed tym sądem sprawy. Sąd Najwyższy podkreślił również, że o ile sam import podrabianych produktów może zostać uznany – jeśli pozwala na to stan faktyczny – za usiłowanie popełnienia przestępstwa, to jednak nie należy tracić z pola widzenia tego, że przepisy prawa rozróżniają pojęcia importu towarów od wprowadzania ich do obrotu. W rozpoznawanej sprawie okoliczności faktyczne nie pozwalają na przyjęcie, że oskarżona swoim zachowaniem dążyła do wprowadzenia podrabianych towarów do obrotu.

22 100 66 65